Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBRAZY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBRAZY. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 stycznia 2015

Sowa Gigant w moim salonie ?


Jest gdzieś tam w świecie człowiek (może w Londynie), którego rozsadza od środka jego nieograniczona niczym wyobraźnia i postanawia pokazać ten swój surrealistyczny świat. Nie jest on fotografem wnętrz, ale wnętrza, które tworzą inscenizacje do wymyślonych przez niego obrazów są niezwykłe. 
Chłonę te zdjęcia, bo dają one poczucie ogromnej twórczej swobody i braku jakichkolwiek barier. 




Cóż, że my projektujemy przestrzeń do normalnego życia albo szukamy inspiracji do naszych "normalnych" domów. 
Oglądając te zdjęcia puszczam wodze fantazji i przestaje wierzyć w to, że podłoga jest po to, żeby na niej stać, a żyrandol ma wisieć na suficie. 
Tworzenie wnętrza to głównie rzemiosło, ale staramy się łączyć go z kreacją. Raz więcej jest w żmudnego rzemiosła i monotonnie powtarzanych schematów innym razem twórczego szaleństwa. Rzemiosło jest podstawą tej profesji, ale to pierwiastek artyzmu powoduje, że niektóre z wnętrz są ciekawsze od innych. Zdjęcia Tima Walker’a ispirują do tworzenia nie tylko poprawnych projektów ale też realizowania szalonych, niezwykłych, nietuzinkowych pomysłów.
Tim Walker urodził się w Londynie czterdzieści pięć lat temu. Od niemal dekady współpracuje z miesięcznikiem Vogue tworząc bajeczne sesje z udziałem modelek i znanych aktorek. Siedem lat temu miała miejsce jego pierwsza większa wystawa prezentowana w Design Museum w Londynie. W tej chwili jego prace są w kolekcji Victoria&Albert Museum oraz National Portrait Gallery w Londynie.

Senne obrazy pokazują bogactwo wyobraźni i siłę wyrazu tego artysty. Pokazują też jak daleko można wyjść poza schemat, jak wiele jest we wnętrzach twórczej materii do wykorzystania.
Kreacje Tima Walker’a porównywane są często do świata tworzonego przez Tima Burtona czy Lewisa Carrolla. Jego zdjęcia przywodzą mi na myśl sny, baśnie, dziwne, niewyjaśnione historię, zjawiska paranormalne i duchy. Nie są to może elementy, które chcielibyśmy wyczuwać we wnętrzach w których mieszkamy, ale na pewno tworzą one silny, niedający się zapomnieć klimat i inspiracje do myślenia poza schematami, poza wszelkimi ograniczeniami, poza barierami.

Na stronie fotografa znajdziecie zdjęcia znanych aktorów i modelek. Ja skorzystałam ze zdjęć umieszczonych na tej właśnie stronie oraz na Pintereście. 

czwartek, 1 stycznia 2015

Moja największa fascynacja minionego roku



Dzisiejszy wpis, to nie tylko chęć podzielenia się z Wami zdjęciami pięknych wnętrz, ale też reflekcja nad młodością, indywidualizmem i brakiem twórczych barier.

Obecnośc na Pintereście pozwoliła mi w roku 2014 odkryć nowe, wcześniej nieznane mi, inspirujące zdjęcia. Jedną z największych inspiracji były wnętrza oznaczone charakterystycznym podpisem
KATTY SCHIEBECK.





Większość z Was zapewne kojarzy te obrazki. Nie wiem jednak jak Wy, ale ja byłam przekonana, że stoi za nimi doświadczona, swiatowej sławy projektantka. Wyobrażalam sobie szykowną kobietę, wlaścicielkę prominentnego biura projektowego, której realizacje publikowane są przez media na całym świecie.

Nie trudno było dotrzeć do osoby, która stoi za tymi genialnymi - moim zdaniem- projektami. Trudniej było jednak wyjść ze zdumienia, kiedy okazało się, że autorką tych imponujących i dojrzałych  wnętrz jest dudziestotrzyletnia blogerka z Barcelony.



Od 2011 roku, czyli zaledwie od 3,5 roku, Katty Schiebeck prowadzi bloga somewhere I would like to live. We wrześniu 2012 roku pokazała tam wizualizacje swojego projektu :



Następnie pojawiały się kolejne i kolejne, a każdy następny szedł daleko w świat niesiony przez fanów jej talentu i w mgnieniu oka podbijał kolejne serca - również moje.

Ale na wieku mojej idolki nie skończyły się zadziwienia jej osobą. Przeglądałam jej bloga i kontrast pomiędzy wnętrzami jej autorstwa a prezentowanymi w postach zdjęciami był ogromny. Oto kilka z nich :






Czym bardziej im się jednak przyglądałam tym bardziej rosła moja fascynacja. 

Tutaj pojawia się zasygnalizowany na początku wątek indywidualizmu.
Nic co pokazuje na swoim blogu Katty Schiebeck nie jest modne. Nic nie jest na siłę ubierane w miłe dla oka obrazki. Wszystko natomiast jest  szczere,  poparte szacunkiem dla wielkich twórców sztuki i designu oraz uwielbieniem wolności, niezależności i codziennej normalności. Każde ze zdjęć mówi coś więcej niż tylko "ale ładne wnętrze". Gdybym miała jednym slowem określić bloga Katty Schiebeck, to powiedziałabym, że jest to "n a s t r ó j".

Jeżeli macie teraz chwilę na wyciszenie i relaks po noworocznej zabawie, to wejdźcie na blog tej młodej dziewczyny, potem zajrzyjcie na jej instagram i przenieście się na chwilę w świat tej niezwykłej dziewczyny.





A ja od tej pory będę bacznie obserwować co się dzieje dalejz genialną młodziutką Katty Schiebeck.
Na koniec kilka zdjęć, które pojawiły się w grudniu na jej blogu:






Wszystkie zdjęcia opublikowane w tym poście pochodzą z następujących źródeł : 
somewhereiwouldliketolive.blogspot.com
instagram.com/kattyschiebeck
instagram.com/somewhereiwouldliketolive
pinterest.com/Pe2MagdaSobula/katty-schiebeck

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Nowe gwiazdy na ściance ;)


Dzisiaj pokaże Wam, co dzieje się "na ściance", a czego nie pokazał Wam Pudelek i Plotek! :D
Wreszcie oprawiłam nowe plakaty, które dotarły do mnie z Mybaze.com i zachwycona efektem postanowiłam podzielić się z Wami widokiem ściany z tymi plakatami oraz obrazami i plakatami z moich wcześniejszych zakupów. Ustawiałam je w różnych konfiguracjach, które możecie podejrzeć na moich zdjęciach.


Muszę przyznać, że mam bardzo emocjonalny stosunek do każdego obrazka, który znajduje się w moim domu i trudno mi nawet oceniać jak prezentują się one dla osoby postronnej. W tym wypadku jestem totalnie pozbawiona zmysłu projektanta - obserwatora, a staje się mieszkańcem - zbieraczem pamiątek :)
Niemniej jednak czynność przestawiania ramek z miejsca na miejsce i tworzenia nowych kompozycji i ustawień zawsze wzbudza we mnie uczucie dziecięcej radości i szczęścia :) 
Mam nadzieję, że uczucie to i Wam nie jest obce. Mam nadzieję, że wśród Was również są tacy, którzy budząc się rano patrzą na swoją ściankę z wybranymi przez siebie, ulubionymi zdjęciami, grafikami czy obrazami i tak jak ja, nie wyobrażacie sobie pustych ścian wokół siebie.


A wiecie co lubię najbardziej ? Najbardziej podoba mi się, kiedy ramki z czymkolwiek one maja w środku, mogę sobie dowolnie ustawiać na podłodze, komódkach, listwach obrazowych, szafkach i nie ogranicza mnie jeden gwóźdź wbity w ścianę nad kanapą. Wtedy w ramach wzbogacania się o nowe plakaciki, zdjęcia i obrazki zmieniam sobie aranżację zgodnie z nastrojem lub wtedy, kiedy szukam pretekstu do niepracowania :) 




Dla zainteresowanych podaje informację, że na mojej ścianie znalazły się :
- plakat (druk limitowany) z Ogólnopolskiej Wystawy Architektury Wnętrz zakupiony w sklepiku Muzeum Narodowego w Warszawie
- obraz osła Tomka Poznysza
- plakat do filmu Almodovara "tie me up, tie me down" ze sklepu Mybaze.com
- obrazek na płótnie z cyklu Piktogramy Agaty Kosmali
- plakat "Be free" z Mybaze.com
- plakat Bauhaus - reprodukcja "Staatliches Bauhaus in Weimar" Herberta Bayer'a


piątek, 25 października 2013

Skandynawskie klimaty w obiektywie Kristofer'a Johnsson'a



Obiecywałam wrzucić informacje o Łódź Design, z którego niedawno wróciłam, ale muszę nabrać jeszcze dystansu do tego wydarzenia. Tymczasem:
to zdjęcie przywiodło mnie na stronę fotografa Kristofer'a Johnsson'a :


Nie udaje mi się nigdy przejść obojętnie koło zygzakowatej lampy jielde i jakoś tak się składa, że ona zawsze stoi w ciekawym otoczeniu. Tak też jest na zdjęciu Kristofer'a Johnsson'a. Zaczęłam się wgłębiać w jego fotografie i dalej było jeszcze lepiej ! Ściana z wielką twarzą w romby jest ... zarombista !


Jadalnia z moimi ukochanymi krzesłami totalnie prosta i nic w niej nie ma niezwykłego poza tym, że jest po prostu idealna czyż nie ?? No wiem, że nie, bo już zostałam naprostowana po poście o zniszczonych ścianach, że nie każdemu podobają się moje "fetysze" , ale brnę dalej :)


Te zdjęcia :


Ta podłoga pod tymi moimi ukochanymi DAR'ami !


Ja tak lubię.... Zapytam nieśmiało : a Wy ???

czwartek, 27 czerwca 2013

nowy blog wnętrzarski

Dzisiaj chcę zaprosić Was na mojego nowego bloga domoranking.blogspot.com

Blog domoranking będzie o wszystkim co potrzebne do wyposażenia wnętrza w formie zestawień, porównań oraz bazy danych z cenami, miejscem zakupu i cechami produktu (tak jak robiłam to tutaj od czasu do czasu pisząc o płytkach cegiełkach, drewnopodobnych itp)

Jest mi miło, że mnie tutaj odwiedzacie i uwielbiam jak komentujecie to co zamieszczam w postach. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcecie towarzyszyć mi również na tym drugim blogu.
Czekać będę na Wasze uwagi, komentarze i propozycje materiałów do "zbadania", przeszukania i porównania.

Mam nadzieję, że nie będzie to jedynie baza informacji do której sama wracam w potrzebie :D

Pozdrawiam Was wszystkich WAKACYJNIE  i  zapraszam baaardzo :)

piątek, 17 maja 2013

sypialnia - proces "upiększania"


Ostatni często zatrudniana jestem do - jak ja to nazywam - "upiększania" pomieszczeń pełniących już swoje funkcje, ale pozbawionych uroku. Lubię to zajęcie, ponieważ często udaje mi się zaskoczyć klientów. Jest to zwykle proces dość szybki, nie wymagający wielkiego remontu, ale skutkujący widocznymi zmianami.
Tym razem zajęłam się sypialnią, w której bez ruszania łóżka, rozbudowanej stolarki drzwiowej i podłogi, miałam wybrnąć z problemu, z którym właściciele nie bardzo wiedzieli co zrobić.

Pierwsza koncepcja była bardziej „japońska” (zamieszczone rysunek), ale klienci woleli ją w wersji klasycznej, która powstała jako wersja druga i została zrealizowana:



Zamieszczam tu zdjęcia ze stanu przed zmianami zestawione z widokiem po "upiększaniu". Nie pokazywałabym tego, gdybym nie była zadowolona z efektu. Jestem zadowolona, ale nie udałoby się to w tej formie gdyby nie odwaga klientów, którzy z niemałą rezerwą ale i ufnością pozwolili mi na pomalowanie ścian na grafitowo - prawie czarno ! Uwielbiam ciemne ściany we wnętrzach zestawione z jasną bądź złocistą stolarką i tutaj udało mi się to zrealizować. 









Zdjęcia tancerzy pochodzą z allposters, oprawione u współpracujących ze mną ramiarzy.
Lampa sufitowa Ceylon  pochodzi ze sklepu Bo Concept (powtórzona w łazience w innym kolorze)
Lampki nocne Lumina Lizzy z Ramko na Migdałowej
Szafki nocne, osłona grzejnika, listwy wykonał współpracujący ze mną stolarz, pan Zbigniew, a dekorację okien pani Ewa.
Tapeta : Hookedonwalls Liquid Fantasy
Dywan : ze sklepu Komfort 
Kolory ścian : Flugger 5346, 5518


wtorek, 26 czerwca 2012

Romantyczna łazienka z nosorożcem




Pewnego dnia, w klimatycznej kawiarence na dworcu w Falenicy spotkałam się z dwójką moich przyszłych klientów, dzięki którym udało mi się zrealizować moją surrealistyczną koncepcję łazienki i wykonać coś, czego nigdy wcześniej nie robiłam, a sprawiło mi tyle frajdy i satysfakcji.

W czasie mojej pracy „wnętrzarskiej” jestem przyzwyczajona do tego, że pomysły koncepcyjne są okrajane, modyfikowane i pozbawiane często najciekawszych elementów przez właścicieli wnętrz. Dzieje się tak z wielu powodów. Czasami barierą są finanse, czasami gust lub nietrafiona stylistyka, czasem też obawa przed czymś niesprawdzonym lub ekstrawaganckim. Bywa też odwrotnie, Zdarza mi się bowiem uczyć od ludzi z którymi obcuje innego spojrzenia na klimat wnętrza i style, które odkrywam na nowo.


Tym razem było inaczej. Mogłabym zamieszkać z tymi wspaniałymi ludźmi i wspólnie cieszyć się ukochanymi przez nas formami i elementami designu. Cały dom jest jeszcze w trakcie prac wykończeniowych, ale w łazience pani Ewy pojawił się już najbardziej kontrowersyjny element wystroju, czyli długo oczekiwany NOSOROŻEC. 



Zanim prace dobiegną końca chciałam go pokazać, bo cokolwiek ktokolwiek nie powie krytycznego na temat tej łazienki, to mam poczucie, że moi klienci są zadowoleni ze swojej decyzji i nie żałują podjętego ryzyka. Zastanawiam się tylko czy bardziej bałam się ja czy oni ostatecznego efektu J

Na koniec muszę dodać, że mam tyle do napisania i pokazania, a wciąż w wirze pracy trudno mi znaleźć czas. Pracuje z cudownymi ludźmi, których nie chciałabym zawieść (to takie trochę lizuśne wyszło. Wobec tego jeszcze słowo wdzięczności dla mojego zaprzyjaźnionego stolarza, pana Konrada, który namówił mnie do rysowania, ale o tym i o jego innowacyjnych pomysłach już innym razem).

Tym bardziej dziękuję tym, którzy wciąż do mnie zaglądają (i nie tylko na post o płytkach drewnopodobnych, który zresztą stracił już na aktualności, co proszę wziąć koniecznie pod uwagę !)

Resztę domu pokażę jak tylko zakończą się prace i nastąpi przeprowadzka, a tymczasem pokażę jak powstawała ta łazienka. Porównywanie zdjęć z początków prac i w momencie ich zakończenia jest moim ulubionym zajęciem, więc nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie zamieścić tutaj :




Drzwi i listwy podłogowe wykonała firma Klimek i Kluś.
Te piękne wypukłe cegiełki pochodzą z fabryki Mulina (dostarczone przez sklepMirad) 
Panel dekoracyjny, który zostanie zamontowany nad WC, pochodzi ze sklepu internetowego Royaldecor 
Ceramika i armatura : sklep Mirad
werniksy, spreye, węgle i fachowe doradztwo dotyczące zabezpieczania rysunków na ścianie: Savel
Lampy : sklepy internetowe oraz IKEA
Projekt i nosorożec są mojego autorstwa J

2 listopad 2013r. Jestem po kolejnej wizycie u właścicieli łazienki. Nowe zdjęcia z lampkami, fotelem i szafka znajdziecie na moim profilu na Facebook'u :) : www.facebook.com/Pracownia Projektowa Pe2