Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ikony designu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ikony designu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 maja 2014

Jeszcze więcej klasyki

Wiem, że możecie mieć już dość mojego ględzenia o sztukaterii, więc podejdę Was trochę i zacznę od Vitry. Potem miękko przejdziemy przez klasyki designu i dojdziemy do wnętrz w których znajdą się zaskakujące w kształcie meble, ciekawe zestawienia form , a na koniec co ???  Sztukaterie :D

Sprawca całego zamieszania stało się Studio Ilse.
Niby nic fenomenalnego, a jednak rozwala na łopatki, bo każde z dotkniętych przez nich wnętrz i aranżacji jest gotowe do tego, żeby rozwalić się na kanapie, zrelaksować, zapomnieć o problemach albo po prostu coś machnąć pędzlem na sztaludze. Kolorystyka zgaszona, ale nie nudna i szara. Kolory różne, ale nie nachalne. Styl nowoczesny, ale nie zimny. Stylizacje ponadczasowe, bo funkcjonalne i wymyślone z myślą o człowieku, a nie chwaleniu się własną wirtuozerią, żeby zostać na koniec ogłoszonym czempionem wśród projektantów wnętrz. Takie wnętrza nie każdemu się podobają. Jest w nich sporo bałaganu, bo i w życiu każdego z nas jest chaos, którym się otaczamy gromadząc książki, pamiątki i miękkie kocyki, w które zawiniemy się, żeby uciec przez światem. Takie wnętrza dają nam poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Takie wnętrza lubię.

A teraz do rzeczy.
Vitra + Artek + Studio Ilse tworzy Vitrahaus w Weil am Rhein.
Okazuje się, że w Weil am Rhein  przy ulicy Charles-Eames-Str. 2 znajduje się Vitra Design Museum z przepięknym budynkiem i bogatą kolekcją, ale to tylko wtręt taki, dygresja.
Portal Yellowtrace zaprezentował zdjęcia z przestrzeni zaaranżowanej w celu pokazania obydwu firm (Vitra i Artek) zespolonych razem i współgrających w przestrzeni gotowej do zamieszkania. Popatrzmy :





Zaciekawiona tymi aranżacjami powędrowałam za Studiem Ilse i znalazłam się w takich miejscach :












Na koniec nie mogłam już się powstrzymać, żeby tego nie pokazać w ramach kolejnego wpisu na blogu, chociaż wydaje mi się, że część z tych wnętrz widziałam już krążących na profilach na facebook'u. Dla własnej jednak przyjemności zbieram je sobie w moim własnym królestwie i zachowuje w pamięci do czerpania inspiracji w mojej pracy. Bo jest w tych wnętrzach (zwłaszcza widać to na ostatnich dwóch zdjęciach) coś bajkowego. W całej swojej powadze pojedyncze elementy użyte do wyposażenia tego wnętrza są zabawne, fikuśne jakieś, przeskalowane labo wręcz śmieszne. Boazeria wyciągnięta do takiej wysokości robi z nas krasnale w tym pomieszczeniu. A jednak nam to nie przeszkadza, bo wpadamy w wielki zielony (brzydki moim zdaniem) fotel i jest nam fajnie :) Mam nadzieję, ze spodobały Wam się te wnętrza. Mam nadzieję, że wrócicie tu po następne :)

piątek, 29 kwietnia 2011

Karim Rashid - wnętrza

Czasami potrzebuje odskoczni, koloru, szaleństwa. Tego co wyprawia Karim Rashid we wnętrzach nie traktuje całkiem serio, bo to co się w nich dzieje nie sprzyja chyba normalnemu funkcjonowaniu. Wszystko tam wygląda trochę jak żart, zabawa albo domek dla lalek, ale jest totalnie inspirujące, radosne i powoduje uśmiech na paszczy w ciężki i stresujący dzień.
Podziwiam jego wnętrza użyteczności publicznej! Knajpy są nieziemskie i bez wątpienia sprzyjają dobrej zabawie w deszczowy nawet weekend.



Tego potrzebowałam na dzisiaj :) 















Tą kuchnię uwielbiam !! 




Fantastyczne kluby i restauracje 













Od razu mi lepiej :)

piątek, 25 marca 2011

Fornasetti Piero olśnienie !!


Przecież widziałam już  filiżanki Rosenthal'a i tapetę z miastem i moją ulubioną z biblioteką z kolekcji Cole&Son i znałam komódki z precyzyjnie narysowanymi domkami, wieżyczkami i renesansowymi pałacykami. Musiałam jednak trafić na dystrybutora płytek Bardelli, żeby wśród ich oferty wygrzebać kolekcję Fornasetti'ego i odkryć go jako artystę i twórcę tak wielu niezwykłych dzieł sztuki wśród przedmiotów codziennego użytku.

Jestem nim zachwycona i dlatego zamęczę Was jego pracami, a zacznę od wspomnianych płytek, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Są to płytki z fabryki Bardelli :




Muszę jeszcze dodać, że oglądane z bliska robią kolosalne wrażenie - zwłaszcza te słoneczka, twarze i pełne szczegółów obrazki. Nie warto jednak emocjonować się katalogiem, bo mówiąc wprost jest beznadziejny. Nie wiem dlaczego do tak przepięknej kolekcji wykonano tak nieciekawe, przeładowane i brzydkie wręcz aranżacje. Nie pokazuje ich tu, bo można się wręcz zniechęcić do tych przecudnych dekorów.
Na szczęście można zobaczyć również próbki, które już świetnie bronią się same :)

Na płytkach pojawia się ten sam motyw, który znałam do tej pory z ...

niedziela, 9 stycznia 2011

ikony designu taniej - okazja czy obciach

Na rynku meblarskim funkcjonują sklepy z meblami inspirowanymi klasykami designu takimi jak Lounge Chair Eames'ów czy Barcelona Chair Ludwiga Mies'a van der Rohe. Oferowane w ten sposób meble są kilka razy tańsze od oryginałów i różnią się od nich nieznacznie wymiarem albo wręcz niczym.

Podaje Wam adresy dwóch takich miejsc :

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Giorgio ARMANI - wnętrza


W ostatnim Wproście natknęłam się na artykuł Ireneusza Wierzejskiego o wielkich kreatorach mody, którzy zajęli się projektowaniem mebli i wnętrz. Spośród kilku opisywanych w artykule postaci mnie najbardziej przyciągnął Giorgio Armani, którego moda kojarzy się z prostotą i elegancją. Nic więc dziwnego, że takie też są kreowane przez niego przestrzenie. 


Pod marką Armani Casa kryje się cała gama mebli, dodatków, rozwiązań do kuchni czy łazienek.
Z rozkoszą ogląda się detal i jakość wykończenia tych prościuteńkich w formie przedmiotów. Pod zakładką design philosophy oglądać można szczegóły, faktury i funkcjonalne rozwiązania mebli włoskiego projektanta.






To co najbardziej urzeka mnie w tych wnętrzach, to wszechobecny komfort, wygoda i funcjonalność.
To wręcz wkurzające, że nie ma w nich żadnych fajerwerków, szokujących ani nowatorskich zabiegów, a jednak jest w nich wszystko czego potrzeba do rozpoznania ich jako designerskie i nowoczesne.


Jest w nich też coś, co ja osobiście bardzo lubię, czyli połączenie kremu i beżu z szarościami, czernią i grafitem. Takie zestawienia kolorystyczne powodują, że kremy i beże nie są monotonne, a szarości jedynie "podbijają" ich ciepłe działanie.Szarości w ogóle są cudowne. Zawsze się sprawdzają. Działają uspokajająco, wyciszają i porządkują przestrzeń.




A tutaj ( na zdjęciu powyżej ) zobaczcie jak fajnie zrobiona jest ściana. To chyba kamień... Podoba mi się ten wzór. Gdyby popatrzeć na to przez pryzmat projektowania to klient, któremu powiemy, że chcemy zrobić ścianę z geometrycznym wzorem z kamienia za kanapą - będzie przerażony !! I może dobrze :) bo wbrew pozorom uzyskanie takiego efektu, jaki jest na zdjęciu wcale nie jest takie jednoznaczne.
W tym wnętrzu gra wszystko - kształt kanapy, kolor podłokietników, stoliki i wzór na nich powtórzony ze ściany i na koniec promienie na dywanie. Nie jestem pewna czy to wzór czy światło - może światło? Ale pięknie przełamują one kanciasta formę linii na ścianie.



I kolejne szaleństwo Armaniego na ścianie! Gdyby z niego zrezygnować ( gdyby na przykład klient w ostatniej chwili zrezygnował z tego ryzykownego i zapewne kosztownego motywu dekoracyjnego) to gabinet pana domu ( albo pani domu, ale coś czuje że pana) wyglądałby co najmniej przeciętnie. Oczywiście, że ładnie, ale bez szału. Wspaniale, że nikt z tego nie zrezygnował :)






koniecznie wejdzcie na stronę armani casa
zobaczcie też jego meble w przybliżeniu, bo tam kryje się ich piękno!

A Maciej Zień we wrześniu otwiera  w Warszawie showroom Zień Home Concept Store 
( Mokotowska 57). 
Dobrze ! Płytki dla Tubądzina są naprawdę ciekawe. We Wproście zdjęcie wnętrza sygnowanego nazwiskiem Zienia - taki nasz Armani :)