piątek, 23 września 2011

Art Deco - prace zakończone


Prace wykończeniowe przy tym mieszkaniu trwały długo, choć wszystko robione było "na wczoraj".
Na szybko stworzona koncepcja stanowiła szkielet, który wyznaczał kierunek, ale detale i elementy wykończenia były modyfikowane w trakcie, a czasem zmieniane i wykonywane od zera (jak na przykład kuchnia, rozrysowana w czeczocie i czarnym lakierze z lekko obłymi frontami). Wielką pracę wykonali panowie od chromowych wykończeń i lamp oraz drugi stolarz, który meble wolnostojące wykonywał ze zdjęć.

Teraz mieszkanie jest wystawione na sprzedaż z całym wyposażeniem i ostatnim brakującym motywem jest obraz na ścianę za kanapą. Lubię to wnętrze, bo jest dopieszczone do najmniejszego detalu, a inwestorka nie dopuszczała żadnych kompromisów. Lubie je, choć prace przeciągały się nadmiernie i na efekt końcowy trzeba było długo i cierpliwie czekać.

Chcę pokazać jak ono powstawało od koncepcji, poprzez prace wykonawców aż po końcowy efekt i moment dobierania obrazów :













Fragment sypialni z drzwiami do garderoby i ozdobnym uchwytem jest jednym z piękniejszych motywów w tym mieszkaniu. Uchwyt wykonany został przez znakomitego fachowca, którego wyszukała sama właścicielka :



A tutaj muszę wspomnieć o pomyśle na fototapetę w narożniku salonu. Wstępny pomysł przewidywał zdjęcie czarno-białe z motywem architektury, ale niestety nie przeszedł i wykorzystaliśmy obraz Tamary Łempickiej. Ten pomysł też nie przetrwał i zastąpił go barek projektu właścicielki.




Szafka w małej łazience :



I teraz te wspomniane obrazy. W galerii Art Consul znalazłam obraz Wenecjusza Mielechowicza :


A w banku zdjęć taka fotografię :
Decyzja jeszcze nie zapadła.

Jeżeli macie dla mnie jakieś sugestię, to chętnie wysłucham :)

Więcej zdjęć z ukończonej realizacji ( jeszcze bez obrazów) jestw galerii na mojej stronie. Zapraszam :)

czwartek, 22 września 2011

Designers Guild w Decodore

Miałam wczoraj przyjemność uczestniczyć w prezentacji nowej kolekcji Designers Guild zorganizowanej przez Decodore i jak zwykle po zetknięciu się z ich wzornictwem jestem znów otwarta na kolory !





Kolekcje Tricii Guild były i chyba zawsze będą pełne ostrej zieleni, różu, turkusów i żółci. W tym roku zauroczyły mnie przepiękne malowane i haftowane jedwabie, które mają swoje odzwierciedlenie w tapetach z wzorami wyglądającymi jakby były malowane akwarelką. Geometryczne wzory, które uwielbiam w tapetach, nabrały malarskiego kunsztu. Nie są już ostre i graficzne, ale miękkie i rozmyte.

wtorek, 20 września 2011

ławy

Cóż bardziej prostego i mniej funkcjonalnego niż przedmiot, który wzbudza zawsze moje uwielbienie - ŁAWA.
Tak się jakoś złożyło, że w ostatnim czasie wciąż gdzieś na nie "wpadam", a ponieważ kocham wręcz ich prostotę, postanowiłam kilka z nich wystawić do porównania, podziwiania i pokuszenia.

Pierwsza była IKEA P.S. August za 1918,99 PLN.

Potem długo nic się nie działo, aż do ostatniej niedzieli, którą w większości spędziłam w empiku, gdzie do ręki wzięłam :
,

a w środku znalazł się przedmiot, dla którego robię całe to zamieszanie dzisiaj. Ława Lit Flavigny, którą zaprojektował Jean Prouve.
Jej cena to 3290 funtów, a wygląda tak:


Trochę podobny do Augusta wydał mi się "day bed" stworzony przez Another Country i dostępny na ich stronie za 1075-1990 funtów w zależności od materiału wykończenia. 
Popatrzcie :




Ale to nie wszystko :) Wśród tysiąca designerskich produktów z ostatniego roku znalazła się jeszcze jedna ława, która przykuła mój wzrok. Pomimo jej nieco "tralkowych" nóżek zachowuje minimalistyczną formę i nowoczesną linię. Mówię tu o Contore Bench autorstwa Russel'a Pinch'a. Cena: 1715 funtów.



Na koniec zostawiłam klasyka Miesa van Der Rohe : Day Bed Barcelona 


oraz finezyjne bardzo łóżko Axent odnalezione na stronie www.luxlux.pl


Uwielbiam te przedmioty, choć przecież nie są wcale wygodne, nie są praktyczne, nie są nawet potrzebne. Jednak ich wygląd usprawiedliwia nie tylko ich "bezużyteczność" ale nawet cenę :)






piątek, 12 sierpnia 2011

cablepower





Spóźniłam się z pochwałami na temat cablepower, bo zrobili to już chyba wszyscy.
W poszukiwaniu informacji i zdjęć poznałam kilka wartych poznania sklepów internetowych z dizajnerskimi produktami. Okazało się bowiem, że posiadanie w ofercie lamp cablepower’a należy do dobrego tonu. Nic dziwnego, bo rozwiązanie zastosowane przez Maję Zalewską i Marka Kostykiewicza jest tak proste, że nie sposób go nie pokochać.
Prostota przekłada się nie tylko na bardzo przystępną cenę, ale też na bogactwo kombinacji. Wyjściowy kolorowy kabel daje tyle możliwości, że można go traktować jako produkt skończony, ale też jako inspirację do własnych kompozycji.










O tych prostych kablach w kolorowych oplotach piszę z takim przekonaniem, bo zetknęłam się z nimi „na żywo” w maju podczas Street of Design na Krakowskim Przedmieściu i muszę zgodzić się z ich twórcami: „diabeł tkwi w szczegółach”. Każdy szczegół wykonany jest z precyzją i dbałością.
Możecie zresztą  sami zobaczyć jak te lampy powstają i posłuchać Maję Zalewką i Marka Kostykiewicza jak mówią o swoim pomyśle:

Tutaj obejrzycie krótki film:

Ja też oczywiście „lubię to” na Facebook’u i tam znalazłam kilka fajnych zdjęć (np. z Gdynia Design Days) i informacji o nowościach oraz zdjęcia wnętrz.




Przyznaje, że te proste zwykłe żarówy na zwykłym kablu w oplocie tekstylnym urzekły mnie bez reszty. Od maja pozostaje ich wielką fanką i propagatorką.
Cudownie też wpisują się one w moje upodobania, które opisuje w poście o kablach na ścianach





A na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy zajrzeli tutaj po mojej długiej nieobecności J






piątek, 29 kwietnia 2011

Karim Rashid - wnętrza

Czasami potrzebuje odskoczni, koloru, szaleństwa. Tego co wyprawia Karim Rashid we wnętrzach nie traktuje całkiem serio, bo to co się w nich dzieje nie sprzyja chyba normalnemu funkcjonowaniu. Wszystko tam wygląda trochę jak żart, zabawa albo domek dla lalek, ale jest totalnie inspirujące, radosne i powoduje uśmiech na paszczy w ciężki i stresujący dzień.
Podziwiam jego wnętrza użyteczności publicznej! Knajpy są nieziemskie i bez wątpienia sprzyjają dobrej zabawie w deszczowy nawet weekend.



Tego potrzebowałam na dzisiaj :) 















Tą kuchnię uwielbiam !! 




Fantastyczne kluby i restauracje 













Od razu mi lepiej :)